Przejdź do treści

Widowisko muzyczne "Tak zaczynała się wojna"

02/09/2019 - 11:11
Widowisko muzyczne "Tak zaczynała się wojna"  1.09.2019

Wczorajsze uroczystości związane z obchodami 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej zakończyły się wzruszającym widowiskiem muzycznym „Tak zaczynała się wojna”.

W trakcie wydarzenia zaprezentowano wojenne wiersze, piosenki specjalnie skomponowane na tę okazję oraz nowe aranżacje współczesnych piosenek. Na scenie wystąpiły gwiazdy polskiej muzyki -  Bovska, Krzysztof Cugowski, Piotr Cugowski, Grzegorz Hyży, Ralph Kamiński, Dawid Kwiatkowski, Michał Kowalonek, Margaret, Natalia Nykiel, O.S.T.R, Janusz Radek, The Dumplings, Warszawska Orkiestra Sentymentalna i Tomasz Szymuś Orkiestra.

Widowisko składało się z czternastu części. Przedstawiono dwanaście miast symboli i ich tragiczną historię z września 1939 roku (Gdańsk, Wieluń, Częstochowa, Sulejów, Janów Lubelski, Ciepielów, Frampol, Zambrów, Grodno, Warszawa, Zakroczym, Piaśnica). Zaprezentowane utwory zilustrowały historię miasta - symbolu bestialstwa. Niektóre z piosenek poprzedzono będą animacjami o bohaterach powiązanych z danym regionem. Wspomniane zostały historie harcmistrza Jana Ożdżyńskiego, Bolesława Kurkowskiego, Władysława Gajdy, Tadzia Jasińskiego, kpt. Tadeusza Wojciecha Duranta, bł. Alicji Kotowskiej, Józefa Stanisława Bednarza oraz Haliny „Hala” Marii Stefanowskiej. Utwory przeplatane były również wspomnieniami świadków historii oraz projekcjami materiałów archiwalnych.

Widowisko muzyczne prowadzone było przez aktora Antoniego Pawlickiego. Całe widowisko transmitowane było na żywo w TVP 2 oraz Programie 1 Polskiego Radia.

Kapitan Tadeusz Wojciech Dorant – podczas kampanii polskiej 1939 roku dowodził 7. Kompanią III Batalionu 2.Pułku Legionów. 28 września podjęto decyzję o kapitulacji Zakroczymia i wywieszono białe flagi. Niemcy podeszli do polskich stanowisk i miotaczami ognia zaatakowali obrońców. Kapitan Dorant był jedną z ofiar tej akcji. Pośmiertnie został odznaczony Orderem Wojennym Virtuti Militari.

Władysław Gajda – był felczerem wykonującym proste zabiegi w warunkach polowych. Podczas bombardowania Sulejowa 4 września 1939 roku udzielił pomocy lekarskiej wielu rannym i poparzonym. Jako członek ruchu oporu, wspólnie z doktorem Bolesławem Kwapińskim potajemnie leczył rannych partyzantów.

Bł. Alicja Kotowska (właśc. Maria Jadwiga Kotowska) - była siostrą zakonną, przełożoną Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstanek w Wejherowie. W połowie września, w wyniku donosu, została zatrzymana przez Gestapo. 11 listopada 1939 roku została wywieziona razem z żydowskimi dziećmi do lasów piaśnickich. Jej ciała nigdy nie odnaleziono.

Jan Ożdżyński – był harcmistrzem i podoficerem rezerwy Wojska Polskiego. Aktywnie działał w gdańskiej chorągwi ZHP, uczestniczył również w konspiracyjnych strukturach Związku Strzeleckiego w Wolnym Mieście Gdańsku. Współpracował z polskim wywiadem. Zginął1 września 1939 roku pełniąc dyżur w gmachu byłej Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych.

Bolesław Kurkowski – jako pracownik Zarządu Miasta Częstochowa kierował pracami ekshumacyjnymi ofiar września 1939 roku. Dzięki jego staraniom udało się ustalić tożsamość rozstrzelanych. Działając w konspiracji, uchronił wiele osób przed aresztowaniem, pomagając im uzyskać dokumenty. W jego domu znajdowali schronienie duchowni, uciekinierzy z więzień i obozów oraz ranni. 

Halina Maria Stefanowska – w oblężonej Warszawie pracowała jako sanitariuszka w Szpitalu Dzieciątka Jezus. Zginęła we wrześniu 1939 roku w zbombardowanym przez Niemców szpitalu, który zaatakowano mimo znaku czerwonego krzyża widniejącego na budynku. W chwili śmierci miała dziewiętnaście lat

Tadeusz Jasiński – trzynastolatek, który w czasie sowieckiego ataku na Grodno rzucił koktajlem Mołotowa w nacierający czołg. Niestety nie odpalił ładunku. Schwytany przez Sowietów, został skatowany i przywiązany jako żywa tarcza do czołgu. Uwolniony przez polskie harcerki, skonał na rękach matki.

Józef Władysław Bednarz – był psychiatrą, nazywany „Pomorskim Korczakiem”. Był zwolennikiem metod leczenia charakteryzujących się życzliwym podejściem do pacjenta uważając, że „stosunek do ludzi chorych psychicznie jest miarą człowieczeństwa”. Gdy Niemcy prowadzili ekshumację pacjentów szpitala, nie skorzystał z możliwości ucieczki. Został zamordowany wraz z podopiecznymi przez okupantów jesienią 1939 roku.