Przejdź do treści

#WGdańskuSłużyliPolsce – prześladowania Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku

18/12/2020 - 09:28
#WGdańskuSłużyliPolsce – prześladowania Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku

Przez cały okres międzywojenny Polacy w Wolnym Mieście Gdańsku byli poddawani prześladowaniom i represjom ze strony Niemców. Szykanowania przybierały różne formy. Polskim mieszkańcom utrudniano znalezienie pracy bądź mieszkania, wybijano szyby w ich sklepach, a także napastowano ich.

Polacy w WMG korzystali z wielu przysługujących im jako obywatelom praw. Nie podobało się to zarówno niemieckim mieszkańcom, jak i gdańskim władzom. Na wszelkie możliwe sposoby starano się zahamować rozwój życia polskiego. Niemiecki antypolonizm miał różnoraki charakter. Na przykład osobom zapisującym dzieci do polskich szkół odmawiano pracy, a nierzadko także je bito. W styczniu 1925 r. polskie skrzynki pocztowe zostały zamalowane przez niemieckich sprawców, którym nie podobało się obecne na nich godło RP. Eskalacja przemocy wobec Polaków nastąpiła po przybyciu do Gdańska Alberta Forstera w 1930 r.

13 stycznia 1931 r. Niemiec Walter Gengerski brutalnie zamordował polskiego pracownika kolei, gdańskiego obywatela Bolesława Styrbickiego. Do zbrodni doszło w biały dzień w Oddziale Ruchu Dyrekcji Kolei Państwowych w Gdańsku. Mimo to sprawca nie został skazany. Z kolei 6 kwietnia 1931 r. na cumującym w jednej z gdańskich stoczni statku Kopernik zaatakowano polskiego marynarza Władysława Jerzyka. Niemieccy napastnicy wycięli mu na piersi swastykę. Sprawców nie postawiono przed wymiarem sprawiedliwości. Natomiast Jerzyk został oskarżony o symulowanie. W błyskawicznym procesie już w kilka dni od napadu uznano go winnym. Otrzymał karę kilkutygodniowego więzienia. Interwencja komisarza generalnego RP w Gdańsku Henryka Strasburgera u władz gdańskich i delegata Ligii Narodów nie przyniosła żadnego skutku.

Ekscesy przybierały zróżnicowane formy. Restaurator Jan Majewski, prowadzący swój lokal na gdańskich przedmieściach Siedlce, często padał ofiarą ataków niemieckich bojówek. Jego nieruchomość była niszczona, wybijano w niej szyby, bito gości oraz synów właściciela, jak choćby w 1934 r., co relacjonowała gdańska prasa. Tego typu ekscesy zmusiły go do sprzedaży domu wraz z restauracją i wyjazdu z Gdańska pod koniec lat trzydziestych. Z kolei w święta Bożego Narodzenia1937 r. niemiecki napastnik dotkliwie pobił kapelana polskiej załogi Westerplatte ks. Leona Bemkego. Duchowny stanął w obronie polskiego listonosza, zaatakowanego bez powodu przez Herberta Neubauera, który – jak się okazało w toku śledztwa – był urzędnikiem gdańskiego senatu. Ksiądz Bemke został przez niego uderzony pięścią w twarz w chwili, gdy próbował przekazać napastnika w ręce policji.

O innych przejawach antypolonizmu dowiesz się z wystawy „Polacy w Wolnym Mieście Gdańsku”, znajdującej się na placu przed Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.