31 sierpnia rano w Komisariacie Generalnym RP, szefowi Wydziału Wojskowego, ppłk. Wincentemu Sobocinskiemu, przekazano informację, iż istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo ataku na składnicę na Westerplatte w ciągu najbliższych 24 godzin. Zameldowano mu również o koncentracji niemieckich oddziałów wokół półwyspu. Podpułkownik Sobocinski podjął decyzję o konieczności przekazania tych informacji bezpośrednio majorowi Sucharskiemu.
W rozmowie przeprowadzonej w cztery oczy poinformował, że w razie ataku obrona składnicy zamiast przewidywanych 6 godzin ma zostać wydłużona do 12 i nie należy liczyć na żadną pomoc z zewnątrz. Zobowiązał również majora do zachowania w tajemnicy przekazanych wiadomości przed resztą załogi.
Tymczasem na okręcie Schleswig – Holstein wśród dowództwa przekazywano informację o przypuszczalnym ataku, następnego dnia rano. Po południu przygotowano rozkaz dla Kompanii Szturmowej do zajęcia Westerplatte oraz wydano polecenia przygotowań dla załogi okrętu. Po południu nadeszła radiodepesza z dowództwa Sił Morskich Grupy „Wschód”. Informowano, że wojna z Polską rozpocznie się 1 września o godz. 4.45 rano. Porucznik Henningsen otrzymał rozkaz przygotowania Kompanii Szturmowej do wyokrętowania o godz. 21.00. Przed północą rozpoczęto realizację tego założenia, a zakończono tuż przed 2.00 w nocy. Kompania marszem udała się na pozycje wyjściowe do ataku przy forcie „Mewi Szaniec”. Gotowość do działań została zgłoszona o godz. 4.00. Natomiast pluton uzbrojony w karabiny maszynowe przeprawił się przez kanał portowy i zajął wyznaczone stanowiska w Nowym Porcie.
Na Westerplatte nie zauważono niepokojących ruchów po drugiej stronie kanału ani w pobliżu składnicy. Noc była pogodna, a żołnierze jak zwykle pełnili wartę na posterunkach i na wysuniętych placówkach. Dyżurujący na placówce „Prom” chor. Jan Gryczman otrzymał meldunek od jednego z wartowników, o wzmożonym ruchu cywili w Nowym Porcie. Przeprowadzano ewakuację niemieckiej ludności z budynków zagrożonych ostrzałem po rozpoczęciu działań. O godz. 2.45 mjr Sucharski zadzwonił do oficera służącego w koszarach z zapytaniem o aktualną sytuację. Otrzymał informację, od plut. J. Łopatniuka, że wszystko jest w porządku.
Po godzinie 4.00 zaczęło już się przejaśniać. O godz. 4.17 usłyszano pojedynczy strzał w pobliżu składnicy, zgłoszono ten fakt do koszar, ale nie został oceniony jako zagrożenie. O 4.30 na Schleswig – Holstein ogłoszono alarm bojowy, okręt rozpoczął przygotowania do ostrzału Westerplatte. Ustawiono go rufą do Nowego Portu, w odległości ok. 300 m od stanowisk placówki „Prom”. O godz. 4.47 Komandor Kleikamp wydał rozkaz do otwarcia ognia. Minutę później rozległ się huk wystrzału i lawina pocisków spadła na Westerplatte.