Pod pretekstem kurtuazyjnej wizyty 25 sierpnia 1939 r., wpłynął do portu gdańskiego pancernik szkolny „Schleswig-Holstein”. Do kanału portowego pancernik wpłynął samodzielnie, dopiero tam holownik „Danzig” doprowadził go na miejsce postoju. Okręt zacumowano koło Spichrzów Solnych, dokładnie naprzeciw Westerplatte. Na nadbrzeżu tłumy gdańszczan witały okręt i załogę – na magazynach został rozwieszony transparent „Willkommen” („Witamy”). Na okręcie utrzymywano gotowość bojową, zarówno obsługa dział jak i maszyn była na stanowiskach.
Kompania Szturmowa znajdująca się pod pokładem okrętu, przeznaczona do jego obrony w porcie również była w pogotowiu.
Po zejściu kmdr. Kleikampa z pokładu, oficjalnym przywitaniu i defiladzie, na pokład okrętu zostali zaproszeni gdańscy oficjele. Zgodnie z protokołem dyplomatycznym, wizytę na okręcie złożył minister Marian Chodacki, komisarz generalny RP. Dowództwo okrętu wzięło udział w uroczystościach, upamiętniających poległych marynarzy z krążownika „Magdeburg”. Nic jeszcze nie wskazywało na prawdziwy cel wizyty niemieckiej jednostki wojennej, choć niemiecka ludność Gdańska była zaskoczona, że po raz pierwszy niemiecki okręt podczas wizyty nie był udostępniony do zwiedzania.
Wpłynięcie pancernika były obserwowane zza murów Wojskowej Składnicy Tranzytowej. Na placówce wprowadzono stan podwyższonego pogotowia bojowego. Przedłużająca się pod pretekstem uzupełnienia paliwa wizyta „Schleswiga-Holsteina”, wzbudziła niepokój władz polskich. Napięta atmosfera była również wśród załogi Westerplatte. Poczynania oddziałów gdańskich i załogi pancernika nie pozostawiały złudzeń, załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte stała w obliczu rychłego ataku.