Przejdź do treści

Elżbieta Zawacka ps. "Zo" | #M2WSwirtualnie

08/04/2020 - 14:03

Czy wiecie, że wśród 316 cichociemnych była tylko jedna kobieta? Czy nauczycielka matematyki mogła być przydatna w pracy konspiracyjnej? Czy w czasie okupacji można było wyjeżdżać za granicę? Dziś w ramach naszego cyklu #WirtualnePorankizHistorią opowiemy Wam o Elżbiecie Zawackiej ps. "Zo". Poniżej znajdziecie tekst dotyczący jej działalności oraz kartę pracy. Zachęcamy do zapoznania się z materiałem oraz spędzania czasu z #M2WSwirtualnie!

Urodziła się w Toruniu 19 marca 1909 roku leżącym wówczas w zaborze pruskim, dlatego rodzice nie używali języka polskiego w domu, aby przypadkiem któreś z dzieci nie wspomniało o tym w szkole, bo groziły za to represje. Po skończeniu gimnazjum w 1926 roku zaczęła pracę na poczcie. Udzielała też korepetycji z matematyki, by uzbierać fundusze na studia. Już po roku dostała się na studia na Uniwersytecie Poznańskim, gdzie włączyła się w pracę paramilitarnej Organizacji Przysposobienia Wojskowego Kobiet (PKW). Tam nabyła cennych umiejętności, które później bardzo jej się przydadzą. Po skończeniu studiów w 1935 roku zaczęła pracę jako nauczycielka matematyki. 

Elżbieta Zawacka bardzo aktywnie włączyła się w struktury Związku Walki Zbrojnej rozbudowując sieć kontaktów oraz werbując przedwojennych oficerów Wojska Polskiego do ruchu oporu. Najważniejszym jednak zadaniem „Zo” (pseudonim po zmarłej bratowej Zofii) było szukanie bezpiecznych dróg kurierskich do przekazywania polskim bazom w Europie comiesięcznych raportów z sytuacji w kraju, opieka nad przybyłymi z Zachodu żołnierzami oraz organizowanie tras i punktów przerzutu na terenie III Rzeszy. 
Najbardziej spektakularną jednak akcją Zawackiej była misja do Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie. W podróż wyruszyła w 1942 roku jako Elizabet Kubitza, pracownica niemieckiego koncernu naftowego z filią w Warszawie. Jej celem był okupowany Paryż. Fikcyjna historia życia, świetna znajomość niemieckiego, aryjski wygląd (farbowane blond włosy i niebieskie oczy) oraz odwaga pozwoliły jej przejść przez wszystkie kontrole graniczne bez problemu. Kolejnym etapem podróży miała być nieokupowana część państwa francuskiego Vichy. Dostać się tam miała pociągiem w tendrze (części składu pociągu). Jednak z powodu aresztowania kuriera przygotowującego jej szlak w ostatniej chwili wycofano ją z przerzutu. Wiązało się to z powrotem do Warszawy i poszukiwaniem nowej trasy. Udało jej się to na początku roku 1943. Materiały konspiracyjne znajdujące się na mikrofilmach ukryła 
w kluczu i zapalniczce. Dotarła do Paryża, gdzie wraz z ośmioma Francuzami marzącymi o walkach w Afryce próbowała się przedostać do Vichy. Akcję znów odwołano w obawie o bezpieczeństwo Zawackiej. Postanowiła jednak kontynuować podróż na własną rękę przekonując do pomocy maszynistę pociągu, który pozwolił jej podróżować w tendrze (parowozie). Dotarła do Vichy, teraz trzeba było przejść Pireneje. Dopiero po trzech próbach udało jej się wraz z Gilbertem Hearingiem przedostać na teren Hiszpanii. Dwustukilometrowy górski szlak przeszła tylko dzięki jego pomocy, kiedy z wycieńczenia słabła w śniegu, ten cucił ją uderzając po twarzy. Nasza bohaterka dotarła najpierw do Barcelony, potem do Madrytu a stamtąd pociągiem, jako Elizabeth Watson, do Gibraltaru. Tam podając się za Angielkę ewakuowaną z Malty dostała się na statek płynący do Bristolu, do którego dociera 1 maja. Po przesłuchaniu przez brytyjską policję dociera do Sztabu Naczelnego Wodza, gen. Władysława Sikorskiego. Jej podróż trwała prawie dziesięć tygodni.

W Londynie doprowadziła do uregulowania statusu kobiet w wojsku przez dekret prezydenta Władysława Raczkiewicza. Pomagała szkolić cichociemnych, a w nocy z 9 na 10 września 1943 roku została zrzucona (na spadochronie) z innymi cichociemnymi w okolicach Grodziska Mazowieckiego. 

Życie Elżbiety Zawackiej mogłoby posłużyć za scenariusz świetnego filmu. Sprawdziła się doskonale w roli żołnierza walczącego z okupantem. W 1942 roku miała już na koncie 100 podróży zagranicznych, przywożąc do kraju pieniądze i rozkazy od rządu polskiego na uchodźstwie. Za jedną z brawurowych akcji, w której z walizką pełną gotówki uciekła przed Gestapo skacząc z pędzącego pociągu i ostrzegając KG AK, otrzymała Order Wojenny Virtuti Militari.

Na zdjęciu radiostacja AP 5 produkowana w Anglii. Używana w konspiracji w AK oraz przez cichociemnych.

Karta pracy do pobrania > > > TU
Klucz z odpowiedziami > > > TU