Na Placu Władysława Bartoszewskiego, przy pomniku rtm. Witolda Pileckiego, obok wystawy tłumaczącej genezę narodzin totalitaryzmów nazistowskiego i sowieckiego, nie powinno być miejsca na happeningi z udziałem politycznych liderów, którzy zaprzeczają istnieniu komór gazowych i pochwalają agresję putinowskiej Rosji na Ukrainę.
Konfederacja Korony Polskiej ogłosiła, iż organizowany przez tę partię „Marsz za Pokojem” wyruszy z placu Władysława Bartoszewskiego, na którym stoi pomnik rtm. Witolda Pileckiego.
Lider tej partii po pierwsze:
- zaprzecza istnieniu komór gazowych w obozie zagłady Auschwitz, podzielając tym samym poglądy najradykalniejszych neofaszystów.
Po drugie:
- konsekwentnie popiera rosyjską inwazję przeciwko Ukrainie i aneksję ziem tego państwa przez Rosję Putina.
Przypomnę, że Witold Pilecki i Władysław Bartoszewski byli więźniami Auschwitz – miejsca, gdzie setki tysięcy obywateli II Rzeczpospolitej narodowości polskiej i żydowskiej zginęło w komorach gazowych, a ich ciała spłonęły w krematoriach.
Po wyjściu z obozu Władysław Bartoszewski został członkiem „Żegoty” – organizacji pomagającej Żydom w dobie Holokaustu. Witold Pilecki po ucieczce napisał raport drobiazgowo opisujący funkcjonowanie obozowej fabryki śmierci.
Wspomniani Polscy Patrioci trafili po wojnie do stalinowskich więzień, po czym rtm. Pilecki został skazany na śmierć i zamordowany. Władimir Putin, wielkoruski szowinista, wielokrotnie podkreślał, że uważa Józefa Stalina za swego historycznego idola, którego drogą podąża.
Wystawa Muzeum II Wojny Światowej opowiada m.in. o komorach gazowych, antysemickich i antypolskich obsesjach nazistów i zbrodniach totalitaryzmów zarówno w stalinowskim, jak i hitlerowskim wydaniu.
Urządzanie na Placu Władysława Bartoszewskiego, pod pomnikiem Pileckiego, rzekomo pacyfistycznego marszu przez partię Grzegorza Brauna – oświęcimskiego negacjonisty, antysemity i głosiciela prorosyjskiej, putinowskiej propagandy – jest wyrazem pogardy wobec Polskich Bohaterów i ordynarną manipulacją historyczną. Jako dyrektor wyrażam głębokie oburzenie z powodu próby użycia przestrzeni Muzeum II Wojny Światowej do celów politycznych, które naruszają dobre imię poległych, zamordowanych i zamęczonych. Pamięć ofiar niemieckiego i sowieckiego totalitaryzmu musi być zachowana.
Prawo polskie zezwala na zwoływanie tego rodzaju „propokojowych zgromadzeń”. Jednak w przypadku naruszenia prawa przez organizatorów marszu – poprzez propagowanie haseł negacjonistycznych lub naruszających godność i pamięć ofiar II wojny światowej – oczekuję od władz wydających pozwolenie na manifestację jej przerwania, a od policji i prokuratury zdecydowanych działań zmierzających do ukarania winnych.