#WojennyDzień - Początek rzezi wołyńskiej – ukraińscy nacjonaliści mordują polskich mieszkańców wsi Parośla — Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Przejdź do treści
MIIWŚ
  • Wystawa główna10:00 - 18:00
  • Kasy muzeum9:30 - 17:00
Westerplatte
  • Wystawa w Elektrowni10:00 - 16:00
  • Kasy muzeum10:00 - 15:15

#WojennyDzień - Początek rzezi wołyńskiej – ukraińscy nacjonaliści mordują polskich mieszkańców wsi Parośla

#WojennyDzień - Początek rzezi wołyńskiej – ukraińscy nacjonaliści mordują polskich mieszkańców wsi Parośla

9 lutego 1943 r. pododdział Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) pod dowództwem Hryhorija Perehijniaka „Dowbeszki-Korobki” dokonał mordu na ludności polskiej we wsi Parośla (pow. sarneński, woj. wołyńskie). Zbrodnię uznaje się za początek ukraińskiego ludobójstwa na Polakach podczas II wojny światowej.

 

Rankiem 9 lutego 1943 r. pododdział UPA pod dowództwem Hryhorija Perehijniaka, podając się za sowieckich partyzantów, zażądał od mieszkańców wsi Parośla wydania posiłku. Po skończeniu biesiady banda poinformowała paroślan, że za udzieloną pomoc będą mieć kłopoty – do wioski zbliżał się niemiecki oddział, który ich ukarze. Ukraińscy nacjonaliści rozkazali mieszkańcom położyć się na ziemi i dać się związać, aby upozorować napad. Przybyszy zdradził jednak język, którym się posługiwali. Polacy z Wołynia doskonale potrafili rozróżnić język rosyjski od ukraińskiego. Część mieszkańców Parośli próbowała się wyswobodzić i uciec. Związanych ludzi zamordowano przy użyciu noży i siekier. Szacuje się, że w ataku zginęło 149–173 osób, w tym dzieci i niemowlęta. Przeżyło zaledwie 8–12 osób. Część z nich do końca życia pozostała niepełnosprawna. Jednym z cudem ocalałych był Witold Kołodyński, wówczas dwunastoletni chłopiec. Przeżył pomimo uderzenia siekierą w głowę.

Cenimy Twoją prywatność
Używamy opcjonalnych plików cookie, aby zapewnić najlepszą funkcjonalność strony. Jeśli odrzucisz opcjonalne pliki cookie, stosowane będą wyłącznie pliki cookie niezbędne do funkcjonowania strony. Więcej informacji znajduje się w naszej polityce prywatności