Lucyna Wojno — Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Przejdź do treści
MIIWŚ
  • Wystawa główna10:00 - 18:00
  • Kasy muzeum9:30 - 17:00
Westerplatte
  • Wystawa w Elektrowni10:00 - 16:00
  • Kasy muzeum10:00 - 15:15
14.06.2021

Lucyna Wojno

Lucyna Wojno

2 czerwca br. ekipa filmowa Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku spotkała się z Lucyną Wojno, 103-letnią mieszkanką Sopotu, więźniarką niemieckich obozów koncentracyjnych Auschwitz, Ravensbrück oraz Buchenwald. Pomimo wielu  traumatycznymi przeżyć bohaterka nagrania zachowała pogodę ducha i wiarę w ludzi.

 

Lucyna Wojno urodziła się 6 kwietnia 1918 roku we wsi Wojny-Wawrzyńce (gm. Szpietowo, woj. podlaskie). Bohaterka załączonego filmu została sierotą w wieku 2 lat, jej wychowaniem zajęła się ciotka. W miarę dorastania odkryła swój talent krawiecki, pracowała w renomowanych pracowniach krawieckich w Warszawie. Przed wybuchem II wojny światowej przeszła kurs sanitariuszek Wojska Polskiego. We wrześniu 1939 roku nastąpiła niemiecka i sowiecka agresja na Polskę – wówczas została wysłana na wschód, gdzie wraz z grupą sanitariuszek dostała się do sowieckiej niewoli. Wykorzystała umowę pomiędzy agresorami i podała, że ma niemiecką rodzinę w Warszawie. Uratowało ją to przed zesłaniem i w grudniu 1939 roku powróciła do Warszawy.

 

W listopadzie 1941 roku wyjechała do Monachium, gdzie została zameldowana w niemieckim urzędzie pracy. Początkowo pracowała w prywatnej pracowni krawieckiej, a następnie, w okresie od października 1942 roku do kwietnia 1943 roku, w fabryce krawieckiej, gdzie szyła mundury dla niemieckich żołnierzy. Tam padła ofiarą próby molestowania przez ukraińskiego kierownika szwalni, który nadzorował krawcowe. W odwecie za tę sytuację przełożony podał ją na Gestapo jako podejrzaną politycznie. Przez około tydzień była przetrzymywana w areszcie w Monachium.

Wraz z grupą więźniów Lucyna Wojno została skierowana do KL Auschwitz, gdzie przybyła w nocy z 7 na 8 maja 1943 roku. Na jej obozowym pasiaku znalazł się czerwony winkiel więźnia politycznego, a na ręce wytatuowano widniejący do dzisiaj numer obozowy 44357. Pracowała w komandzie 19. kopiącym rowy, m.in. pod fundamenty nowych obiektów obozowych.

 

 

{"preview_thumbnail":"/u/styles/video_embed_wysiwyg_preview/public/video_thumbnails/u3nLgOzRozM.jpg?itok=JT9fZ80h","video_url":"https://www.youtube.com/watch?v=u3nLgOzRozM","settings":{"responsive":1,"width":"854","height":"480","autoplay":1},"settings_summary":["Embedded Video (Responsywny, autoplaying)."]}

 

 

W lipcu 1944 roku została przetransportowana do KL Ravensbrück (numer obozowy 46283), a w sierpniu tego samego roku do KL Buchenwald, gdzie trafiła do Kommando Altenburg (numer obozowy 27150). Wolność odzyskała 13 kwietnia 1945 roku. Postanowiła wrócić do Polski. Z drogi powrotu zachowała wspomnienie sowieckich żołnierzy, którzy pijani chcieli ją zgwałcić w pociągu. Uratował ją sowiecki oficer. W zniszczonej Warszawie nie odnalazła rodziny. W tym czasie jej siostra zamieszkała już w Gdańsku – udała się jej śladem i ostatecznie zamieszkała w Sopocie. W starej sopockiej kamienicy, w której przyjęła ekipę filmową Muzeum, mieszka od 1950 roku. Rok wcześniej urodził się jej syn Jerzy. Nie związała się z ojcem dziecka, wybrała samotne wychowanie syna i samodzielność. Początkowo pracowała w introligatorni, a następnie, aż do emerytury, w Sopockich Zakładach Wyrobów Galanteryjnych, które z czasem przyjęły nazwę Sopotplastu. Tam odpowiadała za kontrolę jakości wytwarzanych produktów.

 

Syn Lucyny Wojno pytany o jej receptę na długie życie mówi, że przez lata stan zdrowia matki nie wymagał hospitalizacji. Bohaterka naszego nagrania nie jest zmuszona do zażywania leków, tylko raz w tygodniu, w każdy piątek bierze witaminę B-2. Spożywa często, ale małe posiłki. Lubi sernik. Dziennie pije 6 do 8 filiżanek słabej kawy z mlekiem. Mimo problemów ze stawami kolanowymi porusza się sama i nie lubi pomocy. Wiek wywarł już wpływ na jej pamięć szczegółów z przeszłości. Te najsilniejsze jednak zostały, a wśród nich pamięć długiego i poruszającego wiersza obozowego, który w całości wyrecytowała podczas spotkania z pracownikami Działu Dokumentacji Filmowej MIIWŚ.

Cenimy Twoją prywatność
Używamy opcjonalnych plików cookie, aby zapewnić najlepszą funkcjonalność strony. Jeśli odrzucisz opcjonalne pliki cookie, stosowane będą wyłącznie pliki cookie niezbędne do funkcjonowania strony. Więcej informacji znajduje się w naszej polityce prywatności