Byli pozbawieni godności i tożsamości. Ich życie, przyszłość i niewolnicza praca były wpisane wyłącznie w plan użyteczności dla III Rzeszy. Więźniowie niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i obozów zagłady to osoby, które najboleśniej doświadczyły okrucieństw II wojny światowej. Aby w pełni zrozumieć ten największy konflikt zbrojny w dziejach, nie wolno o nich zapomnieć.
Rządy Adolfa Hitlera naznaczone były terrorem i bezprecedensowym wymiarem zbrodni o charakterze systemowym. W latach 1933–1945, a więc w czasie trwania nazistowskiej władzy w Niemczech i koszmaru II wojny światowej, funkcjonował system niemieckich obozów koncentracyjnych i zagłady. I choć obecnie nie sposób precyzyjnie oszacować liczbę osób, które bezpośrednio zginęły w tych ośrodkach eksterminacji, ocenia się, że może ona sięgać 10 mln; większość spośród nich (ok. 60%) stanowili Żydzi. Więźniowie, którzy przeżyli koszmar pobytu w obozie koncentracyjnym, często do końca życia musieli zmagać się z poważnymi problemami zdrowotnymi – fizycznymi i psychicznymi. Nic dziwnego zatem, że niemiecki totalitaryzm jest utożsamiany ze zorganizowaną machiną ludobójstwa.
Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady jest obchodzony 14 czerwca. To data nieprzypadkowa – nawiązuje do wysłania w 1940 r. pierwszego transportu 728 polskich więźniów do obozu Auschwitz z więzienia w Tarnowie. Sam obóz został założony kilka tygodni wcześniej na przedmieściach Oświęcimia w budynkach dawnych koszar polskiego wojska. Początkowo niewiele sugerowało, że to miejsce stanie się synonimem najgorszych okrucieństw, jakich dopuszczali się niemieccy okupanci. Auschwitz w założeniu miał być jednym z kolejnych obozów powstających już masowo we wcześniejszych latach – po dojściu do władzy Hitlera. Do połowy 1942 r. większość więźniów stanowili Polacy. Właśnie ten rok był przełomowy dla tragicznej historii II wojny światowej, w której wspomniany obóz odegrał jedną z kluczowych ról.