W ramach pierwszego z cyklu postów prezentujemy wydanie nadzwyczajne Gońca Krakowskiego „Poszukiwanie się wzajemne” nr 5 z dnia 22 grudnia 1944 r. Cały numer gazety został poświęcony ogłoszeniom o poszukiwaniach osób, głównie z Warszawy i okolic, z którymi utracono kontakt w czasie wojny, znajdujących się w obozach jenieckich i koncentracyjnych oraz zaginionych w czasie powstania warszawskiego. Część osób udawało się odnaleźć m.in. dzięki tego typu ogłoszeniom wróciły. Losy innych zaginionych, niejednokrotnie po dzień dzisiejszy, wpisują się z kolei w zjawisko wojennych niepowrotów.
Jeszcze przed zakończeniem działań wojennych wiele osób poszukiwało członków swoich rodzin, bliskich, z którymi utracili kontakt w związku z walkami, deportacji, niewolą, aresztowaniami czy poborem do wojska. Już pod koniec 1944 r. dawało się wyczuć atmosferę końca wojny. Znaczna cześć Polski była już wówczas zajęta przez Armię Czerwoną, a większość mieszkańców wyczekiwała rychłego zakończenia niemieckiej okupacji. Powoli zaczynano myśleć o tym, co będzie po wojnie. Zastanawiano się nad losem wielu osób, szukano kontaktów, wspólnych znajomych, rozsyłano listy z pytaniami. Na fali tych nastrojów redakcja Gońca Krakowskiego przygotowała specjalne wydanie gazety, składające się wyłącznie z ogłoszeń dotyczących poszukiwań zaginionych osób lub informujących, że dane osoby żyją i gdzie aktualnie mieszkają. Goniec był gazetą wciąż kontrolowaną przez niemiecki aparat okupacyjny, ale wydanie tego typu dodatku nie było w tym okresie wojny niczym wyjątkowym. Działanie to, podjęte na trzy tygodnie przed zajęciem Krakowa przez Armię Czerwoną, wynikało w mniejszym stopniu z realizacji zaleceń władz niemieckich, a bardziej z aktualnej potrzeby przekazania informacji. Przypomnijmy, że to właśnie w Krakowie znalazło schronienie wiele osób, które opuściły Warszawę po kapitulacji powstania.
Na ostatniej stronie dodatku znalazła się adnotacja:
Prosimy ten egzemplarz po przeczytaniu i gdy jest już niepotrzebny podać dalej krewnym i znajomym, gdyż im więcej osób go czyta, tym lepiej spełni cel dla dobra ogółu.