„Poszukiwanie się wzajemne” — Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Przejdź do treści
MIIWŚ
  • Wystawa głównaDzisiaj zamknięte
  • Kasy muzeumDzisiaj zamknięte
Westerplatte
  • Wystawa w Elektrowni10:00 - 16:00
  • Kasy muzeum10:00 - 15:15

„Poszukiwanie się wzajemne”

„Poszukiwanie się wzajemne”

W ramach pierwszego z cyklu postów prezentujemy wydanie nadzwyczajne Gońca Krakowskiego „Poszukiwanie się wzajemne” nr 5 z dnia 22 grudnia 1944 r. Cały numer gazety został poświęcony ogłoszeniom o poszukiwaniach osób, głównie z Warszawy i okolic, z którymi utracono kontakt w czasie wojny, znajdujących się w obozach jenieckich i koncentracyjnych oraz zaginionych w czasie powstania warszawskiego. Część osób udawało się odnaleźć m.in. dzięki tego typu ogłoszeniom wróciły. Losy innych zaginionych, niejednokrotnie po dzień dzisiejszy, wpisują się z kolei w zjawisko wojennych niepowrotów. 

Jeszcze przed zakończeniem działań wojennych wiele osób poszukiwało członków swoich rodzin, bliskich, z którymi utracili kontakt w związku z walkami, deportacji, niewolą, aresztowaniami czy poborem do wojska. Już pod koniec 1944 r. dawało się wyczuć atmosferę końca wojny. Znaczna cześć Polski była już wówczas zajęta przez Armię Czerwoną, a większość mieszkańców wyczekiwała rychłego zakończenia niemieckiej okupacji. Powoli zaczynano myśleć o tym, co będzie po wojnie. Zastanawiano się nad losem wielu osób, szukano kontaktów, wspólnych znajomych, rozsyłano listy z pytaniami. Na fali tych nastrojów redakcja Gońca Krakowskiego przygotowała specjalne wydanie gazety, składające się wyłącznie z ogłoszeń dotyczących poszukiwań zaginionych osób lub informujących, że dane osoby żyją i gdzie aktualnie mieszkają. Goniec był gazetą wciąż kontrolowaną przez niemiecki aparat okupacyjny, ale wydanie tego typu dodatku nie było w tym okresie wojny niczym wyjątkowym. Działanie to, podjęte na trzy tygodnie przed zajęciem Krakowa przez Armię Czerwoną, wynikało w mniejszym stopniu z realizacji zaleceń władz niemieckich, a bardziej z aktualnej potrzeby przekazania informacji. Przypomnijmy, że to właśnie w Krakowie znalazło schronienie wiele osób, które opuściły Warszawę po kapitulacji powstania. 


Na ostatniej stronie dodatku znalazła się adnotacja: 

Prosimy ten egzemplarz po przeczytaniu i gdy jest już niepotrzebny podać dalej krewnym i znajomym, gdyż im więcej osób go czyta, tym lepiej spełni cel dla dobra ogółu.

Cenimy Twoją prywatność
Używamy opcjonalnych plików cookie, aby zapewnić najlepszą funkcjonalność strony. Jeśli odrzucisz opcjonalne pliki cookie, stosowane będą wyłącznie pliki cookie niezbędne do funkcjonowania strony. Więcej informacji znajduje się w naszej polityce prywatności