We współpracy z Gravity Films i Past Perfect zapraszamy na przegląd filmowy „Alfred Hitchcock: W królestwie suspensu”! Zaprezentujemy pięć znamiennych dzieł mistrza grozy i suspensu, które do dziś są inspiracją dla wielu twórców. Wybranym seansom będą towarzyszyć prelekcje, rozmowy i spotkania z zaproszonymi gośćmi specjalnymi.
Pełen program przeglądu:
9 maja (sobota), godz. 19.00 - ZAWRÓT GŁOWY
Reż. Alfred Hitchcock, 129 min, 1958, USA, melodramat, psychologiczny, thriller
Prelekcję otwierającą przegląd wygłosi przed seansem Paula Apanowicz z bloga Blondynka Hitchcocka.
23 maja (sobota), godz. 19.00 - PTAKI
Reż. Alfred Hitchcock, 119 min, 1963, USA, horror, thriller
29 maja (piątek), godz. 19.00 - PSYCHOZA
Reż. Alfred Hitchcock, 109 min, 1960, USA, thriller
Prelekcję przed seansem wygłosi Tomasz Żygo, specjalista ds. dystrybucji kinowej, wieloletni współpracownik MFF Nowe Horyzonty i koordynator przeglądów Mistrzowski kwintet.
19 czerwca (piątek), godz. 19.00 - OKNO NA PODWÓRZE
Reż. Alfred Hitchcock, 112 min, 1954, USA, psychologiczny, thriller
26 czerwca (piątek), godz. 19.00 - PÓŁNOC, PÓŁNOCNY ZACHÓD
Reż. Alfred Hitchcock, 136 min, 1959, USA, szpiegowski, thriller
Prelekcję przed seansem i rozmowę po filmie poprowadzi dr Michał Oleszczyk, krytyk filmowy i wykładowca akademicki, twórca popularnego podcastu filmowego SpoilerMaster - Podcast do słuchania po seansie.
Bilety:
22 zł - normalny
20 zł - ulgowy
90 zł - karnet na 5 filmów
Zawrót głowy
Reż. Alfred Hitchcock, 129 min, 1958, USA, melodramat, psychologiczny, thriller
Prelekcję otwierającą przegląd wygłosi przed seansem Paula Apanowicz z bloga Blondynka Hitchcocka.
9 maja (sobota), godz. 19.00
Hitchcock romantyczny, pogrążony w obsesjach, najbardziej wzniosły i zmysłowy: Zawrót głowy to doświadczenie totalne, wciągające nas w wir tropienia, podglądanie i konfrontację z pięknym fetyszem. James Stewart wciela się w rolę emerytowanego detektywa z San Francisco, który śledzi zjawiskową Madeleine (Kim Novak), żonę swojego przyjaciela. Kręte uliczki miasta zaprowadzą tę parę do świata z pogranicza jawy i snu, mieszającego teraźniejszość z przeszłością, rzeczywiste wydarzenia z urojeniami. Film uznawany często za największe arcydzieło w historii kina. / Sebastian Smoliński
Poemat obsesji i zarazem jedno z prawdziwie dekadenckich arcydzieł sztuki XX-wiecznej, w którym psychoseksualna obsesja urasta do rangi estetycznego sakramentu. Wszystko, co pojawiło się w późniejszym kinie w rubryce pt. „zmysłowe delirium” (De Palma, Almodòvar, Verhoeven, Ducournau), można prześledzić wstecz do Hitchcocka i jego boskiego Vertigo. Film zaczyna się od próby hipnozy: spiralne kręgi wirują nam przed oczami, a muzyka Bernarda Herrmanna topi nam zwoje mózgowe swą romantyczną i kompulsywną frazą. Po prostu majstersztyk! / Michał Oleszczyk
Ptaki
Reż. Alfred Hitchcock, 119 min, 1963, USA, horror, thriller
23 maja (sobota), godz. 19.00
Rewolucyjne efekty specjalne tego filmu są jak jaskiniowe rysunki naskalne, kiedy zestawić je z cyfrowymi cudami Avatarów. A jednak… wolę spędzić kolejne dwie godziny patrząc na Hitchcockowskie ptaszyska, optycznie wkopiowywane w kadr, niż dać się po raz kolejny osaczyć CGI-owym stworom Camerona. Ptaki to film, który zaszokował mnie w dzieciństwie, kiedy zobaczyłem go w telewizji. Osobiście odbieram go jako Hitchcockowską ripostę w stosunku do kina Disneyowskiego, w którym natura jest człowiekowi przyjazna do tego stopnia, że aż opanowała jego mowę. Tutaj przyroda jest wobec nas nie tylko chłodno obojętna, ale staje się nam aktywnie wroga. Pamiętajmy, że ten film powstaje na dekadę przed Szczękami – po raz kolejny Hitch jakby od niechcenia wynajduje i doprowadza do perfekcji gatunek, który napędza popularny horror po dziś dzień. Brak muzyki w scenie ostatniej jest wisienką na torcie i genialnym posunięciem, dzięki któremu wychodzimy z kina w ciszy takiej samej, w jakiej odjeżdżają w dal bohaterowie. I z tak samo zdruzgotanym poczuciem zadomowienia w świecie. / Michał Oleszczyk
Chyba najbardziej ambitnie pomyślany thriller Hitcha, rozpętujący skrzydlaty ogień piekielny w sposób całkowicie niepozorny: w jednej z moich ulubionych scen ptaki siadają na metalowych rusztowaniach placu zabaw jeden po drugim, by na koniec przeistoczyć się w wielką, nieokiełznaną, głośną chmarę. Ptaki to na jednym poziomie kolejny romans z dreszczykiem w karierze reżysera; prosta opowieść o eleganckiej singielce Melanie Daniels (Tippi Hedren), która podąża tropem spotkanego w sklepie zoologicznym prawnika Mitcha Brennera (Rod Taylor) i trafia do nadoceanicznej kalifornijskiej mieściny Bodega Bay. Na kolejnym poziomie oglądamy freudowską grę w emocjonalne szachy: kto chce się wiązać w relację – i z kim? Co na to matka mężczyzny? Czy szykuje się dramatyczny powrót wypartych treści…? W jeszcze innym wymiarze to mroczna, jednocześnie antropologiczna i animalistyczna, próba sportretowania naszego uwikłania w świat instynktów, pożądania i przemocy, który operuje językiem pozbawionym słów. Zostają odgłosy trzepotu skrzydeł i pionierska, elektroniczna ścieżka dźwiękowa. / Sebastian Smoliński
Psychoza
Reż. Alfred Hitchcock, 109 min, 1960, USA, thriller
Prelekcję przed seansem wygłosi Tomasz Żygo, specjalista ds. dystrybucji kinowej, wieloletni współpracownik MFF Nowe Horyzonty i koordynator przeglądów Mistrzowski kwintet.
29 maja (piątek), godz. 19.00
Tonacja minorowa, forma ascetyczna, ekipa telewizyjna – rezultat szokująco nowoczesny. Najważniejsze obok Do utraty tchu Godarda modernistyczne arcydzieło, które na dobre pogrzebało umiarkowane ideały kina klasycznego. Marion Crane (Janet Leigh), sekretarka w biurze nieruchomości w Phoenix w Arizonie, kradnie 40 000 dolarów i ucieka do Kalifornii, zatrzymując się na nocleg w przydrożnym motelu zarządzanym przez nieśmiałego Normana Batesa (Anthony Perkins). Perwersyjna podróż przez piekło występku i kary za grzechy to gotycki horror, psychologiczna łamigłówka i obyczajowa, czarno-biała historia o chłopcu, który kochał swoją mamę odrobinę zbyt mocno. / Sebastian Smoliński
Tym filmem Hitchcock naruszył ciągłość rozwoju kina jako sztuki narracyjnej zadłużonej w powieści i teatrze XIX wieku. Jego gest jest jeszcze bardziej radykalny od rewolucji Godardowskiej, bo Hitch podłożył bombę pod pluszowy fotel widza kina głównego nurtu. Psychoza nie tylko pioniersko poruszyła temat fascynacji seryjnymi mordercami, który napędza popkulturę do dziś – przede wszystkim jest to film, który odebrał mainstreamowej widowni bezpieczeństwo. Co więcej, mamy tu do czynienia z reżyserską wirtuozerią mimo skromności budżetu, co rozpoznała nawet Akademia Filmowa, nominując Hitchcocka do tego Oscara, który mu się najbardziej w karierze należał. / Michał Oleszczyk
Okno na podwórze
Reż. Alfred Hitchcock, 112 min, 1954, USA, psychologiczny, thriller
19 czerwca (piątek), godz. 19.00
Największe stężenie Hitcha w Hitchu. Opowieść o poczciwym podglądaczu z nudów, który w trakcie rekonwalescencji po złamaniu nogi zaczyna podejrzewać sąsiada o zabicie żony. A może raczej: zaczyna fantazjować o tym, że kobietę, z którą się jest, można jakoś… usunąć? Ta wyborna czarna komedia to moim zdaniem największe Hitchcockowskie arcydzieło: rozegrane niemal w całości w przestrzeni jednego mieszkania, z równoległymi historiami rozwijanymi w każdym niemal oknie tytułowego podwórza. / Michał Oleszczyk
Hitch w żywiole kina studyjnego: olbrzymia dekoracja przemyślanego do najmniejszego detalu podwórza, na które spogląda unieruchomiony na wózku i tropiący rzekomą zbrodnię James Stewart: obok Cary’ego Granta ulubiony gwiazdor reżysera. Perfekcyjna mieszanka humoru, suspensu i obyczajowych smaczków, które – wraz z zachwycającą rolą Grace Kelly – tworzą całość o nieodpartym uroku. Dreszczowiec o robieniu i oglądania kina, traktat o pozycji widza kinowego: równocześnie konceptualny i stuprocentowo rozrywkowy. / Sebastian Smoliński
Północ, północny zachód
Reż. Alfred Hitchcock, 136 min, 1959, USA, szpiegowski, thriller
Prelekcję przed seansem i rozmowę po filmie poprowadzi dr Michał Oleszczyk, krytyk filmowy i wykładowca akademicki, twórca popularnego podcastu filmowego SpoilerMaster – Podcast do słuchania po seansie.
26 czerwca (piątek), godz. 19.00
Pan Hitchcock zaprasza na filmowy roller coaster w Technicolorze. W ćwierć wieku po tym, jak wynalazł formułę komediowego thrillera w 39 krokach (1935), Mistrz bierze na warsztat przepyszny scenariusz Ernesta Lehmana (z tytułem pożyczonym z Hamleta), obsadza w roli głównej (po raz ostatni w swojej filmografii!) ulubionego leading mana w osobie Cary’ego Granta, po czym cieszy się szpiegowską gonitwą i zabawnymi perypetiami przez dwie godziny z okładem. Wszystko to na szerokim ekranie VistaVision (który ostatnio wrócił jako fetysz w Brutaliście i Jednej bitwie po drugiej). Grant gra tutaj zwykłego gościa z nieco nadopiekuńczą matką, który na jedno pstryknięcie palcami (dosłownie!) ląduje w środku szpiegowskiego pandemonium. Za żywioł kobiecy odpowiada boska Eva Marie Saint – ostatnia Hitchcockowska blondynka w wersji beztroskiej i zwiewnej. Czysta kinowa rozkosz. / Michał Oleszczyk
Doświadczenie, którego nie zapomnę: seans Północ, północny zachód w sali pełnej amerykańskich widzów i odkrycie, że ów „thriller”, „dreszczowiec”, „szpiegowski klasyk” to przede wszystkim niesamowicie zręczna komedia. Wbrew obiegowym opiniom, dla Hitchcocka humor był prawie zawsze ważniejszy od strachu: tutaj Anglik osiągnął proporcje doskonałe, inscenizując coś na kształt Mad Menów napisanych przez rezydującego w Hollywood Franza Kafkę. Blockbuster z tego samego roku, co Ben-Hur i chyba z równie spektakularnymi scenami pościgów: na ikonicznym już polu kukurydzy, w luksusowym pociągu, na Górze Rushmore. Kino jako zabawa w kotka i myszkę, z wkładką paranoidalną – stylowe, szarmanckie, wyprzedzające Jamesa Bonda o dobrych kilka lat i kładące szyny pod szpiegowski eskapizm lat 60. / Sebastian Smoliński